Zagłębiowska Organizacja Turystyczna
Przesłałem do portalu sosnowiec.info.pl list w sprawie ZOT. Oto jego treść:
Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego postuluje do władz samorządowych Sosnowca o utworzenie Zagłębiowskiej Organizacji Turystycznej (ZOT) – stowarzyszenia, którego celem byłaby promocja turystyczna naszego regionu. Ta ciekawa inicjatywa wymaga jednak moim zdaniem doprecyzowania szczegółów, aby można było ocenić jej wartość i sens. Bo pięknie brzmiące marketingowo hasła jak: „promocja”, „tożsamość”, „współpraca”, „znaczenie”, które czytamy, słyszymy i oglądamy codziennie w telewizji, internecie czy prasie mają swoje bardziej przyziemne odpowiedniki jak: „budżet”, „koszty”, „etaty”, „czynsz” itd.
Na części terenów Zagłębia funkcjonują tego typu organizacje, utrzymywane przez gminy (podatników tych gmin) – jak np. Jurajska Organizacja Turystyczna czy Związek Gmin Jurajskich. Zastanawiam się, czy gminy, które tworzą i utrzymują te istniejące już stowarzyszenia byłyby skłonne włączyć się dodatkowo finansowo w Zagłębiowską Organizację Turystyczną? A jeśli nie, to czy promując Zagłębie, ZOT pomijałby je np. w swoich materiałach?
W każdym urzędzie miejskim czy jednym z dwóch starostw powiatowych Zagłębia działają komórki promocyjne, a zapewne i każda gmina czyni działania (przeznacza z budżetu pieniądze) na rzecz promocji swoich walorów turystycznych. W sygnowanym przez p. Dariusza Jurka liście FdZD podniesiono wszak istotny wątek finansowy – „…Suma składek poszczególnych zagłębiowskich gmin przystępujących indywidualnie do ŚOT będzie zawsze, jak by nie liczyć wielokrotnie wyższa niż gdyby do tego ŚOT przystąpiły wspólnie, skonsolidowane w ramach jednej lokalnej Zagłębiowskiej Organizacji Turystycznej.”
Aby ocenić wagę tej przytoczonej w liście ogólnej zasady, celowe byłoby moim zdaniem policzenie i zestawienie konkretnych kwot, o których jest mowa. Jeśliby różnica sumy składek wpłacanych do ŚOT, potencjalnie zainteresowanych gmin oraz jednego podmiotu – ZOT, wyrażała się jakąś sensowną kwotą – to byłby to niewątpliwie istotny czynnik przemawiający za powołaniem ZOT. Pytanie, czy w ogóle celowym byłoby wówczas należenie i płacenie składki do ŚOT – jeśliby promocję turystyczną realizowały: ZOT plus same gminy i powiaty?
Istotną jest również odpowiedź na pytanie, w jaki sposób wydawane byłyby środki, wygospodarowane z niższej lub zaniechanej składki do ŚOT? Jeżeli miałoby to polegać na poniesieniu kosztów lokalu, zatrudnieniu jednej czy dwóch nowych osób, wydrukowaniu materiałów promocyjnych i zrobieniu strony internetowej, udziału w kilku imprezach targowych przez pracowników biura – to mam wątpliwości, czy działanie takie miałoby sens. Moim zdaniem stałe etaty i czynsz same w sobie generują koszty – ale praktycznie nie promują regionu. W istocie sądzę, że ZOT mogłoby obejść się bez żadnego nowego etatu, a obowiązki wynikające z koniecznych działań mogliby podzielić pomiędzy siebie pracownicy właściwych komórek promocyjnych gmin i powiatów, tworzących ZOT, dzięki czemu wszystkie środki finansowe mogłyby zostać przeznaczone na konkretne materiały i działania promocyjne (w tym stronę internetową). A może dałoby się jeszcze coś zaoszczędzić w tych trudnych czasach, by zostawić parę groszy podatnikom, aby mogli z wszystkich tych atrakcji turystycznych skorzystać, a nie tylko cieszyć się, że one istnieją na naszej ziemi?
Proszę o wybaczenie, bo muszę na końcu dorzucić osobistą nutkę nostalgii za dawnymi czasy, kiedy sosnowiecki Teatr, Szkoła Realna, fabryki, huty, kopalnie, kolej – czyli wspaniałe obiekty i przedsięwzięcia naszego miasta powstawały nie przez pisanie wniosków do władzy i bazowaniu na pieniądzach podatników. Chociaż sto lat temu ludzie nie dysponowali Internetem, telefonami komórkowymi, telewizją, samochodami i drogami asfaltowymi, nie posiadali często wyższego wykształcenia, to potrafili własnym wysiłkiem podejmować inicjatywy i realizować tysiąc razy większe przedsięwzięcia niż ZOT. My dzisiaj potrafimy co najwyżej napisać wniosek na projekt lub adres do władz.