Zagłębiowska Masa Krytyczna

Bez kategorii — 26.04.2010, 9:37

Razem z 9-letnim synem i 68-letnim teściem wzięliśmy udział w sobotniej rowerowej masie krytycznej. Trasa wiodła spod Dworca w Sosnowcu, przez Środulę, Zagórze-Centrum, Dąbrowę Górniczą, Będzin do Czeladzi.
Bodaj z 1500 rowerzystów tworzyło naprawdę barwny, imponujący peleton, który rozciągał się na ponad kilometr. W odróżnieniu od niektórych imprez organizowanych przez instytucje miejskie, kiedy na zdjęciach widzę często jako uczestników powtarzające się twarze pracowników instytucji bądź ich rodziny, Masa Krytyczna składała się z zupełnie spontanicznie biorących udział mieszkańców regionu.

Prócz wiceprezydenta Jaskierni nie spotkałem nikogo z urzędu czy radnych Sosnowca, chociaż w dużej liczbie uczestników być może ktoś jeszcze uczestniczył.
Wspaniała pogoda, niezła atmosfera. Dość dobra organizacja przejazdu: gwizdki, baloniki, plakietki. Na pytanie przechodniów – dokąd jedziecie – niejednokrotnie padały żartobliwe odpowiedzi: „Tour de Pologne”, albo „W 80 dni dookoła Świata”. :)

Na przyszłość trzeba koniecznie pomyśleć o podwyższeniu bezpieczeństwa. Wprawdzie organizatorzy rozdali uczestnikom ulotkę z instruującą o konieczności przestrzegania przepisów ruchu drogowego, ale przy tej masie uczestników było to nierealne. Na samym początku peletonowi zagrodził drogę radiowóz i zdenerwowany policjant drogówki nerwowo pytał o co tu chodzi i gdzie jest jakiś organizator – z wyraźną chęcią wręczenia mandatu i „zrobienia z tym porządku”. Podjechałem do radiowozu z pytaniem „w czym problem?” – na co zapytał czy jestem organizatorem i kto to wymyślił. Odpowiedziałem, że wprawdzie nie jestem organizatorem, tylko radnym, a w peletonie jedzie wiceprezydent Sosnowca, pod dworcem była straż miejska i jest to impreza oficjalna, współorganizowana przez urzędy miejskie miast Zagłębia i gdzie są pozostałe radiowozy, które powinny zabezpieczać przejazd? W tym czasie kierowcy na zablokowanym skrzyżowaniu zaczęli się coraz bardziej niecierpliwić, większość rowerzystów przejechała w poprzek tory tramwajowe przed Sezamem i zawróciła w kierunku Zagórza. Radiowóz odjechał, a ja wraz z mniej więcej setką rowerzystów stojących na światłach przejechaliśmy przez skrzyżowanie i ruszyliśmy za peletonem.

Potem było nieco spokojniej i radiowóz wspomagał pokonywanie kolejnych skrzyżowań przez rozciągniętą kolumnę rowerów. Najmniej przyjemnie było na trasie pomiędzy Będzinem i Czeladzią, gdzie mijające nas samochody rozpędzały się niebezpiecznie. Jadącą przede mną nastolatkę samochód osobowy zawadził o pedał, urywając go. Dziewczynce jadącej z rodzicami nic się nie stało, nie przewróciła się, a osobówka pojechała, także nawet nie zauważyliśmy która to była.

Z kolei olbrzymi tir jadący ok. 70km/h mijając nas w odległości ok. 1 m dodatkowo włączył syrenę, co prócz pędu powietrza, wytworzonego przez potężną lorę, przyprawiło mnie osobiście o szybsze bicie serca. Na całe szczęście nie doszło chyba do żadnego wypadku, ale momentami wiele nie brakowało.

Bez dwóch zdań ścieżki i trasy rowerowe są niezbędne i to jak najszybciej.

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Subskrybuj kanał RSS dla komentarzy.

Skomentuj

XHTML: Możesz używać następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 
  • RSS
  • Facebook
  • Twitter