Socjalizm trzyma się mocno

Bez kategorii — 24.03.2011, 10:52

W sosnowieckim samorządzie – zamiast zajmować się sprawami publicznymi – prowadzone są dyskusje na temat płac, kosztów i zysków w poszczególnych branżach gospodarki. Od czasów transformacji w Polsce sporo się zmieniło, ale część zadań byłych komitetów miejskich partii wciąż pozostało w gestii odpowiednich wydziałów tychże komitetów, pracujących dzisiaj pod szyldem Urzędu Miejskiego. Niejednokrotnie można w samorządzie spotkać wciąż tych samych ludzi, którzy kiedyś byli etatowymi pracownikami PZPR.

Tylko w bieżącym miesiącu lokalni politycy zajmują się służbą zdrowia, edukacją czy opieką nad dziećmi w przedszkolach. Zawody i usługi, które zawsze stanowiły całkiem przyzwoite źródło utrzymania dla całej rzeszy zatrudnionych w tych gałęziach gospodarki, od czasów Bieruta i Gomułki zostały oddane w naszym kraju w ręce polityków, którzy najczęściej mają blade pojęcie o zarządzaniu w gospodarce. Zamiast pozwolić pracownikom i przedsiębiorcom kształtować samodzielnie ceny i koszty, przedstawiciele władzy rozkoszują się posiadaną władzą i wynikającą z niej możliwością prowadzenia swojej polityki kadrowej (zapewnianiem w razie potrzeby przyzwoicie płatnych stołków swoim). Zamiast zapewnić minimalne bezpieczeństwo socjalne, oczekiwane przez współczesne społeczeństwo, za pomocą zasiłków, dopłat i ubezpieczeń, władza udaje zarządzanie usługami edukacyjnymi, zdrowotnymi i opiekuńczymi. Udaje, bo w jej działaniu brak jest zasadniczych bodźców, jakimi są: zysk, poczucie własności i ryzyko. Podejmując dowolną decyzję w odniesieniu do zarządzanej instytucji urzędnik może wziąć pod uwagę oczekiwania społeczne, poczucie własnej satysfakcji, itp. Faktyczne ryzyko, instynkt posiadania czy nadzieja na nagrodę w postaci zysku – są mu niestety obce. Możemy oczywiście wypowiadać i pisać niezliczoną ilość pięknych słów o poczuciu odpowiedzialności, etyce i gospodarskim oku, których nie neguję i ich znaczenia nie bagatelizuję – wskazuję wszak na to, że w stosunku do naturalnych mechanizmów rynkowych politycy i urzędnicy w swoich decyzjach dotyczących gospodarki zawsze będą ułomni w porównaniu do przedsiębiorcy.

Dzisiaj pracownicy placówek oświatowych domagają się – prawdopodobnie słusznie – podwyżek swoich wynagrodzeń, a Urząd i Rada Miasta debatują nad tymi żądaniami, zaraz po tym jak ustalali sposób rozliczania płatności za przedszkola oraz zapoznawali się z wielkością straty w publicznych placówkach służby zdrowia. Po żadnej z tych debat nie spodziewam się niczego dobrego.

Jak zatem powinno być?

Pracownicy w szkołach nie koniecznie powinni zarabiać jednakowo! Władza powinna dofinansowywać usługi edukacyjne czy opiekuńcze, realizowane w niepublicznych placówkach, których właścicielami albo chociaż zarządcami są prywatne podmioty, między innymi prowadzone przez ich aktualnych pracowników. W ten sposób pracownicy – z których niektórzy byliby współwłaścicielami mieliby możliwość ustalania lub negocjowania swoich wynagrodzeń. Dzisiaj w edukacyjnych placówkach publicznych Sosnowca pracownicy domagają się stawki minimalnej! W prywatnych podmiotach takie minimum jest oczywistością.

Pracownicy przedszkoli najlepiej wiedzą jaki model rozliczania z rodzicami byłby najlepszy dla nich i ich klientów. Dlaczego nie pozwolić im decydować samym – w różny sposób, w różnych placówkach? Niechaj ci, którzy podjęli trafniejsze decyzje, lepiej dostosowane do oczekiwań rodziców uzyskają większe dochody, a ci którzy gorsze – mniejsze.

O szpitalu i publicznych placówkach zdrowia pisałem kilka dni temu – w tym miejscu mogę więc jedynie powtórzyć: – jeśli władza czuje się w obowiązku zapewnienia dostępu do świadczeń zdrowotnych, to niech je sfinansuje, ale niech trzyma się jak najdalej od dostarczania tych usług – bo nie do tego jest powołana, w większości się na tym nie zna i nie jest poddana odpowiednim bodźcom we właściwych proporcjach.

Z socjalizmu bowiem lepszych płac wszyscy nie wyciśniemy. W poszczególnych miejscach możemy coś wydrzeć więcej dla niewielkiej grupy na jakiś czas – kosztem innych. Globalny sukces może nam przynieść jedynie zwiększenie wydajności i efektywności – gdy zasoby ludzkie i materialne będą optymalnie lokowane i zarządzane – co z uwagi na konstrukcję ludzkiej natury i psychiki możliwe jest wyłącznie w gospodarce wolnorynkowej.

Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Subskrybuj kanał RSS dla komentarzy.

Przepraszamy, komentarze zostały wyłączone.

 
  • RSS
  • Facebook
  • Twitter