Na posiedzeniu sejmu 28 kwietnia br. Sejm przyjął ustawę o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, która skierowana jest aktualnie do Senatu. Deklarowanymi przez ustawodawcę dwoma zasadniczymi celami ustawy jest wprowadzenie w większym wymiarze rodzin zastępczych do systemu opieki nad dziećmi oraz stworzenie systemu wsparcia dla rodzin naturalnych, poprzez wprowadzenie instytucji asystenta rodziny.
Co do pierwszego celu w pełni się zgadzam, chociaż mam wątpliwości czy wprowadzane zapisy ustawy okażą się wystarczające dla jego realizacji. W toku prac legislacyjnych nikt nie krył, że jedną z głównych przeszkód dla zmiany systemu placówek na rodziny zastępcze jest konieczność likwidacji miejsc pracy i związany z nim opór pracowników. Podczas wysłuchania publicznego podnosili tę kwestię sami zainteresowani. Przyjęty tekst ustawy nie zawiera jednak moim zdaniem wystarczających środków dla przełamania tej bariery, ale obym się mylił. Nadzieja jest.
Co do instytucji asystentów rodzinnych obawiam się, że zaproponowane rozwiązania okażą się niestety zapisem pobożnych życzeń, dobrych chęci i intencji, które, jak uczy doświadczenie, potwierdzone mądrym przysłowiem, służą do brukowania miejsca mało przyjemnego dla człowieka. W tej kwestii moje obawy idą zdecydowanie dalej i wydaje mi się, że koszty i straty, jakie z tytułu wprowadzenia tych rozwiązań będą miały miejsce przeważą korzyści z nich wypływające dla społeczeństwa jako całości.
Ustawa jest złożona i skomplikowana co wyklucza możliwość jej ewentualnej, łatwej poprawy w senacie, w związku z czym można się spodziewać, że ewentualne poprawki, wprowadzone na tym etapie będą miały kosmetyczne znaczenie.
Odnosząc się do Sosnowca – z przykrością stwierdzam, że w naszym mieście aktualnie robi się niewiele aby zamienić domy dziecka na rodziny zastępcze. Trudno się z tym pogodzić, ale odpowiedzialni bezpośrednio za tę dziedzinę pracownicy samorządowi nie są w większości zainteresowani zmianą istniejącego systemu. Ustawa niestety prawdopodobnie nie zmieni ich nastawienia, ani też nie zmusi ich do właściwego działania. Szkoda.