Dofinansowanie dla małych miasteczek i gmin

Bez kategorii — 27.01.2011, 11:33

Chociaż informacje i opinie przedstawiane przeze mnie na blogu dotyczą głównie Sosnowca, to czytelnicy niejednokrotnie są mieszkańcami innych miejscowości, albo też prowadzą aktywność bądź mają swoje fora poza miastem. Z tego powodu uznałem za celowe zamieszczenie anonsu o możliwości ubiegania się o dofinansowanie dla projektów w programie „Równać Szanse 2011″ Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności. Zainteresownych odsyłam na stronę programu.

Obligacje tylko na inwestycje z dotacją

Bez kategorii — 20.01.2011, 15:12

Za tydzień odbędzie się sesja Rady Miejskiej Sosnowca, na której rozpatrywany będzie prezydencki projekt budżetu miasta na rok bieżący. Głosowanie może zakończyć się jednym z trzech rozstrzygnięć: przyjęcie, przyjęcie z poprawkami bądź odrzucenie projektu. Jeżeli Prezydentowi uda się „pozyskać” kilku radnych do uzyskania większości, wówczas budżet zostanie przyjęty bez poprawek, co chyba jednak jest mało prawdopodobne. Dlaczego radni mieliby przyjąć budżet z poprawkami lub go odrzucić? Otóż ze względu na obiektywne, ogólne procesy gospodarczo-demograficzne, jak i z powodu wieloletniej polityki władz lokalnych, finanse sosnowieckiego samorządu znajdują się na spadającej równi pochyłej, przy czym już drugi rok z rzędu znajdujemy się poniżej zera i tendencja ta wydaje się być niestety trwała.

Przedstawiony przez prezydenta projekt nie zawiera planu wystarczających działań dla zmiany tego trendu i przyjęcie go w takim kształcie stanowiłoby przyzwolenie dla funkcjonowania na koszt przyszłych pokoleń, co przecież prędzej czy później musi doprowadzić do katastrofy. Kolejnym pokoleniom pozostanie zaś nie tylko konieczność doprowadzenia do natychmiastowego zbilansowania wydatków bieżących, ale dodatkowo spłaty zadłużenia, zaciągniętego przez poprzedników.

W zdrowej rodzinie czy społeczeństwie, ludzi którzy stale zwiększają zadłużenie, bez realnych perspektyw poprawy sytuacji nazywa się jasno: lekkoduchy, wydrwigrosze, utracjusze, lekkomyślni. Nie sądzę aby do takiego grona chcieli dołączyć radni kolejnej kadencji, co daje nadzieję na ich konstruktywne stanowisko. Mnie najbardziej podoba się propozycja zaakceptowania tych inwestycji, na które udało się uzyskać dofinansowanie zewnętrzne czyli: „obligacje tylko na te inwestycje, do których są dotacje zewnętrzne w wysokości minimum 40%. Pozostałe inwestycje zaakceptujemy wówczas, gdy prezydent wypracuje i wskaże bezpieczną nadwyżkę przychodów bieżących nad wydatkami bieżącymi – choćby w ciągu roku dokonamy nowelizacji budżetu.”

Czy w Radzie Miejskiej znajdzie się większość dla takiego konstruktywnego rozwiązania?

Znajdowanie pieniędzy

Bez kategorii — 15.01.2011, 11:25

W najbliższym czasie w sosnowieckiej Radzie Miejskiej odbędzie się dyskusja i głosowanie nad projektem budżetu miasta na rok bieżący, przygotowanym przez prezydenta Kazimierza Górskiego. Jej leitmotivem będzie zapewne poszukiwanie pieniędzy na pokrycie wydatków bieżących oraz realizację inwestycji. Po ośmiu latach rządów prezydenta Kazimierza Górskiego Sosnowiec musi bowiem zaciągać pożyczkę, zarówno żeby zapłacić bieżące zobowiązania, jak i sfinansować inwestycje, które pod rządami K. Górskiego mogą być realizowane wyłącznie dzięki kredytowi.

W takiej sytuacji określeniem – wytrychem okazuje się być „znajdowanie pieniędzy”. Co i rusz ktoś mówi, że pieniądze „muszą się znaleźć”, czy też uspokajająco – „na pewno znajdziemy”, albo chociaż z nadzieją – „będziemy szukać”. Podobno „pieniądze leżą na ulicy i wystarczy tylko je podnieść” więc teoretycznie z ich znajdowaniem władze nie powinny mieć problemu. Praktyka jednak pokazuje, że o ile przedsiębiorcom przychodzą do głowy różne pomysły gospodarcze, wobec których możnaby całkiem sensownie użyć określenia – „znajdowanie pieniędzy na ulicy”, o tyle władza w dłuższej perspektywie ma tylko jedno źródło dochodów – podatki.

Jeżeli dzisiaj Prezydent i Rada Miasta znajdą pieniądze na sfinansowanie niedoboru, inne niż z podatków – na przykład z obligacji czy kredytu, oznaczać to będzie, że spłata tych zobowiązań i tak nastąpi z naszych podatków, tyle że w późniejszym terminie. Nawet osławione dotacje unijne pochodzą z podatków, tyle że transferowanych via Warszawa i Bruksela, z potrąceniem należnych prowizji dla urzędników szczebla krajowego i unijnego oraz specjalistów od ich przyznawania oraz pisania wniosków. Władza po prostu nie posiada umiejętności zamieniania piasku w złoto i chociaż władza centralna może dodrukować pieniądze, nie będzie to jednak niczym innym, jak podatkiem inflacyjnym. Ewangeliczne „szukajcie a znajdziecie” brzmi w tym kontekście niestety jak sarkazm – owym miejscem znalezienia nieodmiennie stają się bowiem nasze kieszenie.

Cóż zrobić…? :)

O wynagrodzeniu prezydenta

Bez kategorii — 11.01.2011, 17:18

Na sprawę wynagrodzenia prezydenta miasta można spojrzeć z kilku punktów widzenia.

Kto inny wybiera Prezydenta, a kto inny ustala mu wynagrodzenie. Przeważnie bywa tak, że podejmujący decyzje o zatrudnieniu danej osoby, jednocześnie ustala mu wynagrodzenie, albo co najmniej wysokość tego wynagrodzenia znana jest przed podjęciem decyzji przez obie strony. W przypadku wyborów samorządowych – prezydenta wybiera ogół wyborców, a wynagrodzenie ustala mu Rada Miasta. Otwartym pozostaje pytanie – czy gdyby wynagrodzenie mieli prezydentowi ustalać wyborcy przy okazji wyborów, to wysokość tego wynagrodzenia byłaby bliższa 5, 10 czy 15 tysiącom złotych?

Porównując pensję prezydenta Sosnowca do innych miast o podobnej wielkości nietrudno zauważyć, że zarobki Kazimierza Górskiego są niższe od przeciętnej.

Ilość pracy a płaca. Obowiązki prezydenta miasta to w obecnym stanie prawnym niemało pracy i odpowiedzialności. Na pewno ich zakres znacząco przekracza obowiązki dyrektora całkiem sporego przedsiębiorstwa, nie mówiąc o jakiejkolwiek instytucji publicznej.

Efekty pracy. W każdej zdrowej, rynkowej firmie, żadna rada nadzorcza nie zapłaciłaby złamanego szeląga za efekty pracy naszego prezydenta. Po prostu – doprowadzenie do stałej straty, utrzymywanie się jedynie w oparciu o wzrastające zadłużenie, brak odwagi i umiejętności w racjonalizacji kosztów prowadziłyby firmę wprost do upadku. Prezydent Górski liczy na poprawę ogólnej koniunktury gospodarczej w kraju i jedyne co potrafi wskazać, to głębsze sięgnięcie do kieszeni mieszkańców (podwyżkę opłat za użytkowanie wieczyste, wprowadzenie opłaty adiacenckiej) oraz wzrost zewnętrznego zadłużenia jednostek. Osiągane przez podległe mu jednostki z trudem cele jak np. modernizacja szpitala, remont basenu, przebudowa Rudnej z reguły wiążą się z wysokimi kosztami, opóźnieniami w realizacji, konfliktami z wykonawcą czy u bezpośredniego inwestora.

Konkluzja. W zależności od tego z jakiego punktu widzenia spojrzymy na wynagrodzenie Prezydenta Górskiego, tak też ocenimy ostatnią decyzję Rady Miejskiej. Osobiście życzyłbym nam wszystkim, aby Prezydent Górski zmienił stosowaną dotychczas metodę strusia na bardziej efektywną i podjął realne działania naprawcze, przestając rządzić na kredyt – zabierając w ten sposób opozycji główny argument, przemawiający za obniżką mu wynagrodzenia.

Ps. Wkrótce o sytuacji w Radzie Miejskiej i wynikach wyborów.

 
  • RSS
  • Facebook
  • Twitter