Kiepska jakość za wysoką cenę
Podczas wczorajszego posiedzenia komisji budżetowej omawiane było finansowanie sosnowieckiej edukacji. Zabrałem głos w tej dyskusji przytaczając istotne dane, przygotowane w większości jeszcze w roku ubiegłym przez wydział oświaty UM. Najistotniejsze z nich, obrazujące istniejący stan rzeczy, to:
Powiększa się dopłata ze strony gminy do oświaty, która powinna być finansowana z subwencji oświatowej z budżetu państwa.
Z roku na rok maleje liczba uczniów, przy rosnącym jednocześnie funduszu wynagrodzeń nauczycieli, będącym podstawowym składnikiem kosztów. Przykładowo liczba uczniów w obecnych klasach drugich szkół podstawowych wynosi średnio 22 dzieci w klasie, przy czym w 9 szkołach nie przekracza 20 uczniów, w 13 nie przekracza 25 uczniów, a tylko w 9 mieści się w przedziale 25-30, w jedynej osiągając liczbę 31.
Tymczasem na 32 szkoły podstawowe Sosnowca, w 2/3 z tych szkół, średnia z egzaminu, jaki zdawali uczniowie po klasie szóstej w roku ubiegłym była poniżej średniej w województwie.
Spośród 22 sosnowieckich gimnazjów (odliczając specjalne i dla dorosłych) z części matematyczno-przyrodniczej egzaminu gimnazjalnego, aż w 17 – czyli 77% wszystkich, uzyskano średnią poniżej średniej wojewódzkiej. Z części humanistycznej poniżej średniej wojewódzkiej było 18 gimnazjów co stanowi 82% wszystkich. Stosunkowo najlepiej wypadł język angielski – „tylko” 13 na 21 gimnazjów gdzie zdawano ten język, czyli w 62% był poniżej średniej wojewódzkiej.
Mamy podobno w Sosnowcu jeden z najwyższych odsetek nauczycieli z najwyższymi stopniami kwalifikacyjnymi – co wiąże się ze względnie wysokimi uposażeniami. Mamy mało liczne klasy, dające nauczycielowi całkiem komfortowe warunki do pracy. I jednocześnie mamy gorsze od średnich wojewódzkich wyniki egzaminów kompetencyjnych.
To, że kilka dobrych sosnowieckich szkół, które można policzyć na palcach jednej ręki, utrzymują nasze miasto jeszcze stosunkowo niewiele poniżej średniej, nie zmienia niestety ogólnego obrazu – marnej jakości większości sosnowieckiego szkolnictwa, którą boleśnie odczuwają uczniowie i rodzice.
Na gminie spoczywa obowiązek organizacji edukacji. To prezydent miasta mianuje dyrektorów szkół, którzy mają znaczący wpływ na wyniki nauczania w szkołach. To prezydent miasta decyduje o liczbie klas otwieranych w poszczególnych szkołach, a Rada Miejska decyduje o otwieraniu i zamykaniu szkół. Czy mając takie obowiązki i kompetencje, organizując edukację na rzecz i za pieniądze mieszkańców miasta, mamy prawo akceptować takie fatalne wyniki sosnowieckiej oświaty? Która dodatkowo z roku na rok kosztuje nas coraz drożej i drożej?