1:9 | Krzysztof Haładus - lider PJN w Zagłębiu

1:9

Prywatne — 21.03.2009, 13:04

1:9 „przegrałem” dwa wczorajsze głosowania na Komisji Rewizyjnej (KR) RM. Jedno dotyczyło złożonego przez mnie wniosku o przygotowanie przez Prezydenta „Wykazu nie zakończonych inwestycji, na które wydatkowano środki w latach 2003-2008 wraz z szacunkowymi kwotami potrzebnymi do ich ukończenia”. KR RM miała zająć się „analizą kosztów prac koncepcyjnych, przygotowawczych i projektowych poniesionych w latach 2003-2008”. Realizując temat P. wiceprezydent Łukawski przedstawił zestawienie pięciu inwestycji plus szósty przykład, przygotowany przez MZZL.

Zapytałem ile w sumie było takich rozpoczętych, a nie zakończonych inwestycji i dlaczego nie przedstawiono zestawienia ich wszystkich. W odpowiedzi, z ust Prezydenta Górskiego i Łukawskiego usłyszałem mniej więcej takie argumenty:…
1. „My wiemy o co Panu chodzi – szuka Pan na nas haków, ale w Sosnowcu wszystko przeprowadzamy gospodarnie, w odróżnieniu od wielu innych miast” (w tym miejscu 10-minutowa pogadanka o drodze do Pyrzowic, bałaganie kompetencyjnym w ministerstwie, złym marszałku itp. „umilanki”, którymi P. Prezydent Górski potrafi, jak dotychczas skutecznie, roztaczać swoje uroki przed niezorientowanymi słuchaczami).
2. „Z władz wojewódzkich i państwowych płyną sygnały o braku środków na inwestycje. My natomiast poleciliśmy aby kierownicy jednostek przygotowywali jak najwięcej nowych projektów, żeby były gotowe na wypadek ogłaszania konkursów na dofinansowania.”
3. „Wszystkie informacje może Pan znaleźć we własnym zakresie w materiałach z odpowiednich lat, objętych analizą komisji.”
4. „Jest ich około 100.”
5. I wreszcie argument nie do odparcia: „Jak panowie chcecie tu siedzieć i godzinami analizować te dokumenty, to możemy wam je przygotować.”

Wyjaśniałem, że zebranie w jednym miejscu i analiza informacji o już przygotowanych inwestycjach, zarówno wydanych, jak i potrzebnych do ich ukończenia środkach jest celowa, a wręcz niezbędna dla podejmowania strategicznych decyzji przez samorząd. Że dyrektywa wydana przez Prezydenta o przygotowywaniu jak największej liczby nowych projektów inwestycyjnych powinna zostać zweryfikowana w oparciu o taką analizę. Koledzy radni argumentowali min., że możemy się tym zająć na Komisji Rozwoju.
Ale co stało na przeszkodzie przygotowania takiego wykazu w ramach Komisji Rewizyjnej, przy realizacji przyjętego przecież do planu pracy KR, tematu analizy…? – A następnie przekazanie materiału do Komisji Rozwoju Miasta?

Drugie głosowanie dotyczyło skargi mieszkanki na Dyrektora MZZL. 86-letnia obecnie mieszkanka zasobów komunalnych na początku 2006 roku złamała sobie nogę, według jej relacji: – na nieogrzewanym korytarzu w budynku, w którym przy 20-stopniowym mrozie umyto posadzkę, tworząc ślizgawkę. Po wyleczeniu na wiosnę 2006, Pani, która na skutek wypadku porusza się o kulach i na wózku inwalidzkim poprosiła o pilną zamianę mieszkania z trzeciego piętra na mieszkanie w budynku z windą, aby móc z wychodzić z domu. Kiedy jednak nie spełniono jej prośby, zwróciła się do Gminy o odszkodowanie, a w konsekwencji odmowy, skierowała sprawę do sądu. W styczniu 2009r Sąd przyznał jej odszkodowanie w wysokości 30tys. zł, od którego to wyroku gmina postanowiła się odwołać do sądu wyższej instancji. W międzyczasie też komisja mieszkaniowa przyznała jej prawo do zamiany posiadanego trzy-pokojowego mieszkania, wyposażonego min. w parkiety i nowe okna na inne, w budynku z windą i już(!!!) po trzech latach przedstawiono jej propozycję zamiany w lutym 2009. Pani przyjęła propozycję, ustalono procedurę przeprowadzki i……… Dyrekcja MZZL przypomniała sobie, że te dwie sprawy: odszkodowania i zamiany dotyczą tej samej osoby. Postanowiła więc zaproponować „polubowne” załatwienie sprawy i: tutaj dwie nieco różne relacje:
Córka mieszkanki: „Złożona przez [MZZL] propozycja nosi znamiona szantażu, a przerwanie biegu spraw związanych z dokonaniem zamiany mieszkania to potwierdza…”
Dyrekcja MZZL: „zwrócono się do Pani, czy wobec konieczności poniesienia kosztów (odnowienia lokalu i dokonania napraw, a także zwrotu równowartości zużytych elementów), skłonna by była w ramach ugody na polubowne rozwiązanie sprawy, poprzez częściowe rozliczenie przez Gminę w/w kosztów z kwotą zasądzoną od Gminy we wskazanym wyroku (…) [bowiem] orzeczenie Sądu Rejonowego w Sosnowcu nie było jeszcze prawomocne i (…) możliwe jest aby strony na każdym etapie postępowania dążyły do polubownego rozstrzygnięcia sprawy, co wynika z przepisów k.p.c. a i Sąd zgodnie z przepisami ma obowiązek na każdym etapie postępowania zachęcać strony do zawarcia ugody.”

Ze względu na telefoniczną formę prowadzonych „negocjacji”, usprawiedliwionej wprawdzie koniecznością szybkiego działania, prawdopodobnie nie ma możliwości zweryfikowania, która relacja jest bliższa prawdy. Nie podzielam natomiast stanowiska Dyrekcji MZZL, że sprawy te można łączyć i załatwiać w takim trybie, w związku z czym i w tym przypadku głosowałem przeciw proponowanej uchwale, uznającej skargę za bezzasadną. Niestety – i w tym przypadku skarga została odrzucona, a dziewięciu pozostałych radnych, ze wszystkich opcji politycznych, było przeciwnego zdania niż ja.

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Subskrybuj kanał RSS dla komentarzy.

Skomentuj

XHTML: Możesz używać następujących tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 
  • RSS
  • Twitter
  • Facebook
  • Nasza Klasa
  • YouTube