“Dzisiaj to anachronizm”?
Przedmiotem dzisiejszej komisji RM była ocena komunikacji zbiorowej. Przedstawiciele KZK GOP, Tramwajów Śląskich i sosnowieckiego PKM przedstawili informację o realizacji komunikacji publicznej w Sosnowcu i regionie. Niestety tylko PKM przygotował materiał w formie pisemnej, a wiele pytań zadawanych przez radnych nie doczekało się jasnych odpowiedzi – przede wszystkim ze strony KZK. W konsekwencji komisja zwróciła się do dwóch pierwszych podmiotów o udzielenie odpowiedzi na piśmie na pytania zadane podczas komisji, jak również o przedstawienie kluczowych informacji, a nie odsyłanie do budżetu, jak to był uprzejmy zrobić przedstawiciel KZK.
Radni nie uzyskali na przykład odpowiedzi…. skąd wziął się 50% wzrost składki przypadającej na Sosnowiec, kiedy praktycznie żadne koszty związane z Sosnowcem nie powinny ulec zmianie? Dlaczego KZK zmniejszając częstotliwość kursowania tramwajów, nie organizuje alternatywy autobusowej, w okresach kiedy jest to potrzebne? Czy też – jaki KZK GOP ma plan działania w związku ze wzrostem kosztów, przy jednoczesnym spadku liczby pasażerów w każdym roku? Itd…
Na to ostatnie pytanie wprawdzie przedstawiciel KZK miał pewną odpowiedź. Otóż przywołując przykład Warszawy powiedział on, że …komunikacja zbiorowa zacznie być bardzo potrzebna wówczas, kiedy na ulicach będą korki. Wtedy to na przykład tramwajami dojedzie się szybciej. I niestety szanowni mieszkańcy może się okazać, że jeśli nie będziemy obecnie inwestować w rozbudowę dróg, skrzyżowań, tylko w komunikację publiczną, doprowadzimy w ten sposób do sytuacji, o której „marzy” dziś KZK. Stojąc w korkach zostaniemy „zachęceni” do korzystania z transportu zbiorowego, a specjaliści z triumfem ogłoszą: „A nie mówiliśmy!”
Dowiedzieliśmy się natomiast na przykład ile kosztuje obecnie jeden wagon tramwajowy: około 9 milionów złotych. To mniej więcej tyle ile 18 małych lub 9 największych, nowoczesnych autobusów z 7-letnią gwarancją. Albo modernizacja jednego z odcinków torów tramwajowych - 200 metrów będzie kosztowało mieszkańców 4 miliony złotych – to prawie dokładnie tyle co autostrada – a my (mieszkańcy Sosnowca) zapłacimy taką cenę za dwa tory tramwajowe. Przy czym do remontu nadaje się niemal całe 50 km sosnowieckich tras tramwajowych – oczywiście w nieco niższej cenie za km – bo koszt tych 200m zwalił z nóg nawet największych miłośników tramwajów. Średni wiek tramwaju to obecnie 23 lata. Jak uzyskamy więcej informacji – podzielę się z Państwem.
Ciekawą formę „krytyki” KZK zastosował Prezydent Górski, który stwierdził, że musimy wreszcie kiedyś siąść, pogadać i ustalić optymalne trasy autobusów i tramwajów, żeby te drugie pełniły funkcje „szkieletową” a te pierwsze odchodziły od nich „gwiaździście”, dzięki czemu autobusy i tramwaje wreszcie się napełnią. To może byśmy Panie Prezydencie, bo ja wiem, może kupili najpierw parę krzeseł, żeby w tym KZK mogli „siąść, pogadać i ustalić…”. Bo czyżby dzisiaj pracownicy KZK nie potrafili tego zrobić? Dajmy im szansę.
Jest jednak promyk nadziei w tym wszystkim. Mój osamotniony przed dwoma laty głos aby inwestować w pierwszej kolejności w rozwój ogólnodostępnych dróg, aby zawczasu zapobiegać tworzeniu się korków, o których „marzą” organizatorzy komunikacji zbiorowej, powoli przebija się do świadomości innych. Dzisiaj na przykład jeden z radnych (choćby na mękach nie powiem który, a nie był to Karol Winiarski – ani niżej podpisany) stwierdził prywatnie, że według niego …tramwaje miały rację bytu na początku XX wieku, kiedy niemal nikt nie miał samochodu. Dzisiaj to anachronizm.