Aglomeracja Śląska
Wyobraźnię polityków, samorządowców, ale i wielu spośród zwykłych mieszkańców rozpala wizja stworzenia METROPOLII! Mało kto wie z czym by się to miało jeść, ale fakt, ze coś w tym jest. Miasta w naszym rejonie od lat zbliżają się do siebie, tak, że często trudno spostrzec gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie. Niezaprzeczalnym też faktem jest, ze wielu mieszkańców naszego regionu pracuje, ma rodzinę, znajomych, takie czy inne zajęcia i sprawy w miastach ościennych. Ważna jest zatem sprawna komunikacja pomiędzy sąsiadującymi miastami, którą mógłby poprawić wspólny organizm miejski. Żeby jednak od ogólników przejść do konkretów to powiem, że i mnie podoba się ten pomysł, pod kilkoma wszak warunkami:
Warunek 1. Koszt stworzenia i funkcjonowania nowego organizmu nie może zwiększać wydatków ponoszonych na istniejące dotychczas władze. Co najwyżej powinien się bilansować, a najlepiej gdyby zmniejszał koszt funkcjonowania władz. Warunek ten jest chyba dość oczywisty. Każda konsolidacja powinna mieć na celu redukcję zbędnych kosztów, poprzez ograniczenie struktur pośrednich. W praktyce wiązałoby się to z przekazaniem części kompetencji, zasobów ludzi, z przesunięciem radnych itd. gdyby projekt miał wiązać się z powstaniem dodatkowych etatów i kosztów – to byłby rozwiązaniem wadliwym.
Warunek 2. Władza samorządowa musiałaby wycofać się z wielu dziedzin – tam gdzie pozwalają na to ustawy – i skupić się jedynie na najniezbędniejszych sprawach. Zarządzanie z Katowic lokalami mieszkalnymi i użytkowymi w Sosnowcu, MZuiMem oraz dziesiątkami spółek, spółeczek i zakładów budżetowych w każdej gminie, będzie nieskuteczne i nieefektywne.
Warunek 3. Powstała forma musi wnosić istotną, nową jakość. Nadanie jedynie nazwy, przesunięcie niewielkiej części kompetencji, bez zasadniczych zmian, przyniesie korzyści niewspółmierne do kosztów, oczekiwań społecznych i możliwości jakie niesie ze sobą idea stworzenia dużego organizmu miejskiego w naszym województwie.
To tyle z mojej strony na tę chwilę. A jakie jest Wasze zdanie?